Wpis został zaktualizowany w 2025 r.

W ostatnim czasie coraz więcej osób zgłasza się do mnie z pytaniem:
„Czy można ćwiczyć z dyskopatią? A jeśli tak, to jakie sporty można uprawiać?”

W dzisiejszych czasach zatrważająca ilość osób cierpi na dyskopatię, więc stwierdziłam, że przyda się wpis na ten temat. Zacznijmy od wyjaśnienia, czym ona właściwie jest.

Czym tak naprawdę jest dyskopatia?

Według definicji dyskopatia to schorzenie krążka międzykręgowego znajdującego się w odcinku lędźwiowym lub szyjnym (rzadziej piersiowym) kręgosłupa. Polega na wypukleniu dysku, które z kolei powoduje ucisk i podrażnienie rdzenia kręgowego, korzeni nerwowych i innych elementów kanału kręgowego.

Nie, dysk nie wypada.

Wiele osób twierdzi, że „wypadł im dysk” – jest to raczej fizycznie niemożliwe. Może co najwyżej uwypuklić się poza obszar kręgosłupa. Jednak najważniejszy jest fakt, że jeśli już mamy dyskopatię, to będziemy z nią funkcjonować do końca życia. Można jedynie zapobiegać, żeby się nie pogłębiała, żeby nie przeszła w przepuklinę kręgosłupa. Niemożliwością jest „wstawienie dysku z powrotem na swoje miejsce”.

Sama często się zastanawiam, co tak naprawdę robią kręglarze czy różni inni domorośli znachorzy, mówiąc, że „miała Pani wypadnięty dysk, ale już wstawiłem go z powrotem”. To chyba na zawsze pozostanie dla mnie zagadką…

Dlaczego dyskopatia nie cofa się sama?

Nawet jeżeli to okazałoby się możliwe, to nie jest tak, że już wszystko jest w porządku. Dysk jest jak balon. Jak pisałam wyżej – on nie wypada spomiędzy kręgów, ale się uwypukla. To tak, jakby ścisnąć balon między dwoma książkami i chwilę tak przytrzymać. Uwypukli się tak samo jak dysk. Ale nawet jeżeli zmniejszymy docisk książek, to balon już nie wraca do pierwotnego kształtu. W miejscu uwypuklenia zmienia się już jego struktura – i już zawsze będzie miał tendencję do uwypuklenia w tę stronę. Bardzo podobnie jest z dyskiem (krążkiem międzykręgowym).

Skąd się bierze dyskopatia?

Przyczyny dyskopatii są różnorodne. W dzisiejszych czasach zdecydowana większość przypadków jest spowodowana mało aktywnym, siedzącym trybem życia. Jednak przyczyną mogą być również wrodzone wady i skłonności. Na dyskopatię narażone są także osoby, u których zdiagnozowano osteoporozę lub osoby żyjące w ciągłym stresie. Dokładniej o przyczynach dyskopatii napiszę w kolejnym wpisie.

Czy zawsze potrzebna jest operacja?

W wielu przypadkach dyskopatię można „leczyć” nieoperacyjnie – głównie poprzez odpowiednio dobrana aktywność fizyczna. Czasem niestety zdarza się, że należy poddać się zabiegowi usunięcia uciskającej części jądra miażdżystego. To do lekarza należy decyzja, czy operacja jest koniecznością. Jednak należy pamiętać, że nie usunie ona przyczyny dyskopatii.

Znam przypadki, w których osoby po operacji uznały, że są całkowicie wyleczone i mogą nadal prowadzić siedzący, leniwy tryb życia. W dość szybkim czasie u tych osób wykrywano znów dyskopatię w tym samym miejscu – a przecież nie można w nieskończoność wycinać kawałków krążka międzykręgowego…

Dlatego też bardzo ważne jest, żeby osoba ze zdiagnozowaną dyskopatią zaczęła regularną, odpowiednio dobraną aktywność fizyczną pod okiem najpierw fizjoterapeuty, a później doświadczonego trenera – najlepiej z zapleczem fizjoterapeutycznym.

Nie bez znaczenia jest również to, czy wypuklony dysk uciska nerw, czy nie – ponieważ dyskopatia dyskopatii nierówna. Jak łatwo się domyślić, jeżeli powoduje ona ucisk na nerw i przy okazji rwę kulszową, barkową czy jakikolwiek inny objaw ucisku, to tym większej ostrożności potrzeba przy podejmowaniu aktywności.

Jak zacząć ćwiczyć, gdy masz dyskopatię?

Wiele osób uczęszczających do mnie na treningi ma dyskopatię. Opiszę więc z własnego doświadczenia dwa etapy wdrażania się w ćwiczenia po ustąpieniu stanu ostrego (jeżeli występuje ucisk na nerw). Pamiętać należy, że wybierając się na zajęcia lub do trenera, trzeba wybrać te prowadzone przez odpowiednio wykwalifikowane osoby, ponieważ – szczególnie w początkowym okresie – bardzo łatwo zrobić sobie krzywdę.

Dwa etapy powrotu do aktywności

Etap 1 – nauka od podstaw

Jako pierwszy etap polecam rozciąganie i ćwiczenia, które wzmocnią mięśnie wewnętrzne stabilizujące kręgosłup, nauczą prawidłowej postawy ciała – bo tak naprawdę bardzo ważne jest wyrobienie sobie zdrowych nawyków na co dzień. Na nic zdadzą się nawet najbardziej odpowiednie ćwiczenia, jeśli od razu po ich zakończeniu się zgarbimy, będziemy podnosić ciężkie przedmioty w złej pozycji, bez odpowiedniego wsparcia mięśni wewnętrznych, i większość czasu nadal spędzimy w fotelu. Konieczne jest przeniesienie tego, czego się nauczymy podczas treningu, na życie codzienne – wtedy ćwiczenia będą miały prawdziwy sens.

Dlatego też ważne są ćwiczenia funkcjonalne, które nauczą, jak się prawidłowo schylać, chodzić, podnosić rzeczy z podłogi – żeby nie obciążać kręgosłupa.

Ważne są również wszelkie ćwiczenia stabilizacyjne z użyciem różnego rodzaju piłek, niestabilnych powierzchni. Podczas siedzenia te mięśnie praktycznie się nie aktywują, więc należy przypomnieć im, że mogą pracować – i w jaki sposób. Z jednej strony, by zwiększyć stabilizację kręgosłupa, a z drugiej – umożliwić mu prawidłową pracę bez nadmiernego ucisku na krążki międzykręgowe, czyli dyski.

Ten pierwszy etap: rozciągania nadmiernie napiętych mięśni, wzmacniania mięśni stabilizujących kręgosłup, ćwiczeń stabilizacyjnych i nauki prawidłowej postawy, może trwać miesiącami – a czasami, w przypadku niektórych dyskopatii, nawet latami – zanim przejdzie się do bardziej aktywnych form ruchu. Ale zazwyczaj wystarczy kilka miesięcy, żeby przyzwyczaić ciało do prawidłowej postawy i zabezpieczyć kręgosłup.

Etap 2 – powrót do aktywnego ruchu

W drugim etapie – kiedy już są wyrobione prawidłowe nawyki, świadomość ciała oraz jego prawidłowa postawa – można zacząć korzystać z dobrodziejstwa innych sportów. Szczególnie polecam: pływanie, aqua aerobic, nordic walking, trening funkcjonalny, trening z obciążeniem.

Choć tak naprawdę dużo zależy od rodzaju dyskopatii, jej umiejscowienia i tego, czy uciska na jakiś nerw. Są osoby, które mają dyskopatię i bez problemu biegają, skaczą – bez żadnego uszczerbku na zdrowiu. Jest to sytuacja bardzo indywidualna. Również zależy od tego, jaką mamy świadomość ciała i czy nauczyliśmy się czuć, co jest dobre, a co nas obciąża i jest już przeciążeniowe – zbyt mocne dla nas.

A co jeśli już nic nie boli?

Należy jednak pamiętać, że nie warto odpuszczać ćwiczeń stabilizujących i rozciągających – nawet jeśli się nam wydaje, że już jest wszystko dobrze. W ten sposób zapobiegniemy nawrotom stanów ostrych.

Najważniejszy jest fakt, że najgorsze, co możemy zrobić, mając zdiagnozowaną dyskopatię, to nie robić nic.


Potrzebujesz bezpiecznego wsparcia?

Jeśli masz dyskopatię, chcesz wrócić do sprawności, ale nie wiesz od czego zacząć – zapraszam Cię do mojego 3-miesięcznego programu:
👉 Wreszcie bez bólu

To indywidualna praca w Twoim tempie – z planem dopasowanym do Twoich możliwości, objawów i rytmu życia.
Zaczynamy od spokojnych ćwiczeń, uczymy się postawy, oddechu i tego, co tak naprawdę służy Twojemu kręgosłupowi.

Nie musisz się bać, że będzie za trudno. Nie musisz niczego udowadniać.
Wystarczy, że zrobisz pierwszy krok.

Umów się na bezpłatną konsultację. Zostaw swoje dane, a do 24h odezwę się do Ciebie i ustalimy termin.


     

    8 thoughts on “Dyskopatia – ćwiczyć czy nie ćwiczyć?”

    1. Dziękuję! Bardzo ciekawy wpis, odpowiedział na wiele moich pytań dotyczących ćwiczeń przy dyskopatii, która stopniowo uniemożliwiła mi aktywne życie. Mnie osobiście dała Pani nadzieję, że małymi kroczkami odpowiednio dobrany sport znów zagości w moim życiu nie powodując pogłębienia bólu i pogorszenia stanu. Póki co po trzech miesiącach rehabilitacji efekt jest taki, że chociaż wreszcie bez bólu przesypiam noc ale najprostsze czynności jak schylenie się po buty sprawia ból :\
      Ps.
      Z przyjemnością czyta się Pani bloga 🙂
      Pozdrawiam serdecznie!

      1. Dziękuję bardzo za mile słowa. Trzymam mocno kciuki za postępy w rehabilitacji i dojściu do życia całkowicie bez bólu, bo proszę mi wierzyć, że jest to możliwe.

      1. Jeśli jest to odpowiednio dobrana forma jogi oraz instruktor wie jak postępować z osobami z dyskopatią, to zajęcia jogi może wręcz pomóc. Jednak ważne, żeby zacząć od świadomości swojego ciała, umiejętności utrzymania prawidłowej pozycji ciała, wzmocnienia mięśni stabilizujących kręgosłup.

      1. Według mnie przy ustabilizowanej dyskopatii można biegać, aczkolwiek absolutnie nie wyczynowo. Najpierw znaleźć dobrego trenera biegania, który jest również fizjoterapeutą, żeby nauczył prawidłowej techniki.

      1. Raczej bym odradzała skakanie na trampolinie, aczkolwiek dużo zależy od aktualnego stanu kręgosłupa, mięśni, świadomości ciała i tego w jaki sposób i jak długo skacze się na trampolinie

    Skomentuj Ania * Anuluj pisanie odpowiedzi

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *