Bardzo często spotykam się z pytaniami: co to są w ogóle te plastry? jak to działa? czym one są nasączone? Czy można się w nich myć, chodzić na basen? Postanowiłam, więc napisać o nich kilka słów, aby przybliżać Wam tę niesamowitą metodę.

Przy moim trybie życia i ilości przebytych kontuzji, które lubią się odnawiać, nie umiem już sobie wyobrazić, jak funkcjonowałam zanim dotarłam na kurs tapingu. Plastry już nie raz uratowały mi tyłek. Ostatnio dwa dni temu, kiedy to na treningu z jedną z moich podopiecznych źle uniosłam sztangę i odnowiła mi się kontuzja stawu krzyżowo-biodrowego, dodatkowo stres dni wcześniejszych wywołał przykurcz mięśnia gruszkowatego (tuż przy tym mięśniu przechodzi nerw kulszowy, więc jego przykurcz daje objawy bardzo zbliżone do rwy kulszowej). Te dwie nieprawidłowości, które nałożyły się na siebie spowodowały niesamowity ból w okolicy krzyżowo-kulszowej plus drętwienie nogi. Nie byłam w stanie leżeć, siedzieć, stać, a nawet myśleć przez ten ból, nie mówiąc już o spaniu. Miałam już przed oczyma straszne widmo spędzenia paru dni w łóżku. Jednak, gdy udało mi się pomimo bólu skupić myśli, przeanalizować skąd pochodzi ów ból, sprawdzić napięcie poszczególnych mięśni, rozmasowałam piłeczką poszczególne mięśnie (piłeczka tenisowa jest dobra na wszystko 🙂 , ale o tym innym razem ) i zakleiłam plastrami: odciążająco świeżo wymasowane mięśnie oraz przeciwbólowo okolice kontuzjowanego stawu… i następnego dnia praktycznie bez bólu, jedynie z małym ograniczeniem zakresu ruchu w okolicy lędźwiowo-krzyżowej, mogłam pójść do pracy prowadzić zajęcia i treningi. Do dziś ból i wszelkie ograniczenia przeszły całkowicie.

Takich historii związanych z tapingiem mogłabym przytoczyć jeszcze wiele. Dlatego też chciałam Wam przybliżyć tę metodę, żeby Was również do niej przekonać.

Parę słów o historii…

Taping, a właściwie Kinesiology Taping oficjalnie został wprowadzony do leczenia w Japonii przez doktora Kenzo Kase w 1973 roku. Do Europy dotarł w 1998r., a w Polsce pierwsze szkolenie z zakresu zaklejania plastrami odbyło się dopiero w 2004r., więc stosunkowo niedawno.

Plastry stosowane w tapingu…

…są stworzone na wzór ludzkiej skóry, dlatego też przez wiele dni po naklejeniu zachowują swoje właściwości, nie tracąc elastyczności. Są wodoodporne, przepuszczalne, zbudowane ze specjalnego polimeru, a warstwą klejącą jest akryl, który aktywowany jest ciepłem (dlatego po naklejeniu plastra pociera się go), który zwiększa swoje właściwości klejące wraz z czasem. Plaster nie zawiera żadnych innych substancji przeciwbólowych, rozgrzewających itp. Nie wywołuje reakcji alergicznych (podobno zdarzają się czasem minimalne odczyny alergiczne skóry, ale ja się jeszcze z tym nie spotkałam, a zaklejałam już wiele osób).

Taping w różny sposób oddziałuje na nasze ciało, w zależności od tego w jaki sposób nakleimy plaster:

    • zmniejsza napięcie mięśnia (przy przeciążeniach),

    • aktywuje zbyt osłabione mięśnie,
    • zmniejsza dolegliwości bólowe (moje ulubione naklejenie przy bólach mojego kręgosłupa na zmiany pogody),

    • zmniejsza lub likwiduje obrzęki limfatyczne (przetestowałam na sobie podczas ponad 30godzinnej podróży autokarem do Hiszpanii, zdecydowanie mniej opuchnięte łydki przy limfatycznym zastosowaniu tapingu),

    • wspiera funkcje stawu (koryguje niewłaściwe pozycje stawowe), uśmierza ból,
    • poprawia mikrokrążenie,
    • przyspiesza gojenie się blizn

Z plastrami można (przetestowane wielokrotnie przeze mnie 🙂 ):

  • brać prysznic, kąpać się w wannie,
  • ćwiczyć,
  • pływać w basenie,
  • przebywać w saunie.

Należy jedynie uważać podczas wycierania ciała po kąpieli- nie trzeć ręcznikiem po plastrze.

Plaster powinien utrzymywać się na skórze 3-5 dni, zależności od okolicy ciała, w której został naklejony. U mnie, np. na ramieniu czy plecach trzyma się ponad tydzień, na prawym nadgarstku czasem tylko jeden dzień.

Wszystkie zdjęcia zostały wykonane podczas kursu tapingu, w którym uczestniczyłam.

2 thoughts on “Taping”

  1. hallo witam
    mam pytanko bo sama sie ucze tego czegos czym jest taping ,jestem po rekonstrukcji palcow obydwu stop,6 tyg lezenia i specjalnych butow zrobilo swoje,teraz jestem na tych fizjoterapeutycznych cudach,powiedz mi jak najlepiej nakleic te plastry by stopy byly stabilne ja wiem ze przedemna jeszcze dluga droga ale juz wrocilam do pracy,jestem aktywana jak nigdy tyle ze poprostu boli,minely 2 mce od operacji,mam srobki w duzych palcach i tych zaraz obok,to rozumie ze boli gozej jest z pieta i lydkami,potrafia niezle dac popalic,jak na dzien dzisiejszy nie moge jeszcze zalozyc sportowych butow bo stopa jest za szeroka,musze czekac wiec pomykam w takich medycznych sandalach ale czasami czuje ze czegos mi brakuje.Pomozesz mi jakos tzn jak je nakleic by bylo super.Pozdrawiam Barbara

Dodaj komentarz