Po zimie wielu z nas zwiększają się przykurcze mięśniowe. Gdy wokół jest niska temperatura, najchętniej zwijamy się w kulkę i hibernujemy oczekując na wiosnę.  Jednak czy na pewno robimy coś z tym poprzykurczanym ciałem, gdy już jest ciepło?

Dziś napiszę dla Was parę słów na temat przykurczy mięśniowych w ciele. Skąd się one biorą, co ma wpływ na ich powstawanie. No i oczywiście kilka rad, co można z nimi zrobić, żeby znów cieszyć się pełną elastycznością ciała. Zapraszam do lektury.

 

Nie bądź przykurczoną kulką po zimie 🙂

 

Przykurczone mięśnie to powód znaczące większości wizyt u mnie w gabinecie. Mam wrażenie, że aktualnie nie ma osób, które nie borykają z tym problemem. Dlaczego warto zadbać o odpowiednią elastyczność mięśni? Przede wszystkim ze względu na prawidłową pracę stawów oraz kręgosłupa. Przykurczone mięśnie zaburzają ich biomechanikę prowadząc na początku do bólu, z czasem m.in. do zwyrodnień.

 

Im dłużej czekasz z pracą nad swoimi przykurczonymi mięśniami, tym większe zmiany mogą zajść w Twoich stawach czy kręgosłupie. Dlatego też warto zadbać o elastyczność wszystkich mięśni na co dzień. Jest to bardzo dobra profilaktyka stanów zwyrodnieniowych.

 

Najważniejsze jednak,  to znaleźć przyczynę przykurczy mięśniowych. W zależności od tego, co je wywołuje, będziemy inaczej z nimi pracować:

  • nieprawidłowa postawa ciała na co dzień. Tu chyba więcej tłumaczyć nie trzeba. To logiczne, że jeżeli spędzasz cały dzień w nieprawidłowej pozycji, to Twoje ciało się do niej dostosowuje przykurczając mięśnie.
  • nieprawidłowa technika wykonywania ćwiczeń. Ćwiczenia fizyczne mogą zarówno wpłynąć korzystnie, jak i negatywnie na elastyczność mięśni. Jeśli trenujesz nie zważając na poprawną technikę, to mięśnie będą się napinać w niekoniecznie prawidłowy sposób. Dodatkowo jeśli wykonujesz ćwiczenia obciążające, np. kręgosłup, to mięśnie wzdłuż niego będą się nadmiernie napinać, żeby go zabezpieczyć przed ewentualnym urazem.
  • zbyt długie przebywanie w tej samej pozycji, szczególnie siedzącej. Nasze ciało stworzone jest do ruchu. Przebywanie w tej samej pozycji dłużej niż 20-30 minut prowadzi to powstawania przykurczy mięśniowych.
  • stres, presja czasu. Czy trzeba tu coś dodać? Chyba każdy z nas nie raz odczuł jak na skutek stresu barki wędrują do góry i najczęściej już tam zostają.
  • przeciążenie. Przede wszystkim zbyt mocne eksploatowanie ciała, np. podczas zbyt wyczerpujących, zbyt częstych treningów.  Również noszenie ciężkich przedmiotów, złe podnoszenie przedmiotów z podłogi itp.
  • uraz.

 

Jak możemy sobie radzić z przykurczami mięśniowymi?

Przede wszystkim należy usunąć przyczynę. Gdyż co z tego, że usuniemy przykurcze, jak one cały czas będą powracać? Co prawda na co dzień spotykam się z osobami, które nie są w stanie zrezygnować z przyczyn braku elastyczności w mięśniach, więc regularnie przychodzą do mnie na rozluźnianie. To w sumie też jest jakieś rozwiązanie, żeby zachować ciało w jako takiej równowadze. Jednak dla mnie jest to rozwiązanie niepełne.

 

Ważnym krokiem w dbaniu o elastyczność mięśni są zarówno wizyty u fizjoterapeuty, masażysty, jak i dbanie na co dzień o odpowiednią mobilność za pomocą rollerów, piłeczek czy po prostu rozciągania mięśni. Jeśli nie dokuczają Ci na co dzień duże dolegliwości bólowe, to profilaktyka w postaci pracy z odpowiednimi „zabawkami” w domu jest wystarczająca. Jeśli jednak odczuwasz dyskomfort bólowy warto wybrać się do specjalisty.

 

„Zabawki” do pracy z przykurczonymi mięśniami

 

Dodatkowo warto zadbać o odpowiednie radzenie sobie ze stresem. Najprostszym sposobem jest wykonanie ćwiczeń oddechowe, relaksacji czy medytacji przez 5-10 minut wieczorem przed snem. Ważne, żeby były wykonywane regularnie, najlepiej codziennie. Wtedy najdalej w ciągu miesiąca będą odczuwalne rezultaty w postaci lepszego snu, lepszej regeneracji, mniejszej podatności mięśni na przykurcze stresowe.

 

Najwyższy czas zadbać o siebie. Więc wstań od komputera lub przynajmniej się przeciągnij. Poruszaj się. Nie bądź przykurczoną kulką po zimie 😉

 

Dodaj komentarz