Wiele osób rozpoczynając odchudzanie mówi, że zaczyna się walka. Z kim należy walczyć w trakcie redukcji? Podobno z samym sobą. Utrzymanie diety czy regularnych treningów to niby ciągła walka. Dziś chciałabym napisać dlaczego takie myślenie może doprowadzić nie tylko do problemów z odchudzaniem, ale również problemów zdrowotnych.

 

Na początku zaznaczam, że dzisiejszy tekst to będą moje przemyślenia na temat tego co widzę wokół siebie. Nie każdy musi się z tym zgadzać, ale myślę że warto przeczytać i zastanowić się dlaczego w naszych wypowiedziach wybieramy takie, a nie inne słowa.

 

Ostatnio dosłownie zalewają mnie, szczególnie w social mediach, posty na temat walki. Walki ze swoim ciałem, żeby zrobić nowe, coraz dziwniejsze ewolucje. Walki samemu ze sobą podczas odchudzania, żeby czegoś nie zjeść lub iść na trening. Nawet wśród nazw zajęć fitness zdarzają się „Atak na brzuch” itp. A najgorsze ze wszystkich stwierdzeń, które słyszałam to Walka o zdrowie…

 

Z czym kojarzy Ci się słowo „walka”? Dla mnie to nic innego jak starcie ze sobą dwóch wrogich bytów, z myślą o wzajemnej eliminacji. Do walki przystępujemy zarówno z  myślą o zwycięstwie, jak również o zniszczeniu, wyeliminowaniu tej drugiej strony. Dla mnie osobiście to słowo jest nacechowane negatywnie. Nie zgadzamy się na coś i chcemy to coś usunąć.

 

Słownik języka polskiego PWN podaje jako jedną z definicji słowa „walka”, że jest to „działanie mające na celu usunięcie czegoś„.

 

Spróbuj podstawić tę definicję pod wcześniej wspomniane przeze mnie sformułowania odnośnie walki. Z kim tak naprawdę walczymy w trakcie odchudzania? Najczęściej z samym sobą…

 

 

Po pierwsze w walce zawsze jedna ze stron jest wygrana, druga przegrana. A w walce z samym sobą kto wygrywa? Cokolwiek zrobisz zawsze będziesz przegrany…  Jednocześnie kierując swoje wszystkie wysiłki przeciwko sobie, w myśl psychoneuroimmunologii, możemy się dorobić chorób autoimmunologicznych. Gdyż są one niczym innym, jak atakiem organizmu na swoje własne tkanki.

 

Po drugie stoczenie walki zawsze wiąże się ze stresem. Podczas bitwy stres pomaga lepiej zmobilizować swoje siły, żeby wygrać. Naprawdę chcesz sobie dokładać dodatkowego stresu? Nie masz już go wystarczająco w życiu?

 

Po trzecie aż tak nie lubisz swojego ciała, że musisz z nim walczyć? Paradoksalnie, żeby móc zdrowo schudnąć (zdrowo na ciele i umyśle 🙂 ) potrzebujemy się zaakceptować tacy jacy jesteśmy. Jeżeli chcemy toczyć walkę z samym sobą, to chyba jesteśmy bardzo dalecy od stanu akceptacji własnego ciała.

 

Co zatem zrobić? Zacznij od zastanawiania się nad doborem słów względem swojego ciała. Ono przecież słyszy Twoją każdą myśl. Co ma zrobić, jeśli codziennie słyszy, że jest brzydkie? Że chcesz z nim walczyć? W takim przypadku na pewno nie będzie w stanie dobrze funkcjonować. A jakby zareagowało jeśli codziennie będzie czuło akceptację i miłość  Twojej strony? Jeśli jest otaczane samymi pozytywnymi słowami i myślami? Wtedy aż chce się rozwijać w zdrowiu. A pamiętajmy, że tylko zdrowe ciało jest w stanie oddać w prawidłowy sposób kilogramy.

 

Spróbuj przetestować tzw. dietę umysłową, o której przeczytałam u Deepak Chopra. Przez dziesięć dni masz same pozytywne myśli. Jeśli pojawi się w Twojej głowie negatywna myśl, masz minutę, żeby zamienić ją na pozytywną. Jeśli Ci się nie uda rozpoczynasz te dziesięć dni od nowa… Testowałam tę „dietę” i muszę przyznać, że naprawdę zmienia nastawienie do siebie i otaczającego świata. Od dziś do niej wracam. Ktoś próbuje razem ze mną? 🙂

 

Dodaj komentarz