159240834786271

Wiele osób przechodząc na dietę odchudzającą czy po prostu zaczynających zdrowo się odżywiać zaczyna pić herbatki ziołowe czy stosować rozmaite przyprawy przyspieszające metabolizm. Zapominając jednak, że zioła mają konkretne i to wcale nie słabe oddziaływanie na organizm człowieka. Nawet te powszechnie dostępne, do dostania bez problemu w supermaketach. Nie powinno się ziół pić czy dodawać do potraw na chybił trafił. Zanim więc sięgniesz po kolejną herbatkę dowiedz się, czy przypadkiem bardziej sobie nie zaszkodzisz niż pomożesz.

Napiszę zatem kilka słów na temat paru powszechnie używanych ziół przy odchudzaniu. Nie będę się rozpisywać na temat każdego zioła oddzielnie. Ten wpis ma być tylko zaznaczeniem problemu jaki coraz częściej dostrzegam, czyli nieświadomego używania ziół, przypraw, które mają pomóc, a często, szczególnie w nadmiarze, mogą bardziej zaszkodzić.

 

Przyprawy przyspieszające metabolizm.

Z założenia jeśli jemy ostro to przyspieszamy nasz metabolizm i dzięki temu szybciej spalamy tłuszcz. Możemy znaleźć wiele informacji na temat tego, że cynamon, kardamon, pieprz, imbir, czy papryka chili pomagają w odchudzaniu. Jednak czy u każdej osoby tak to zadziała?

 

Po pierwsze umiarkowany dodatek przypraw ostrych dla osób wyziębionych, mających problemy z krążeniem krwi, zimnymi końcówkami może przynieść korzystny efekt. Jednak trzeba uważać na ich ilość. Nie chodzi o to, żeby do wszystkiego sypać wielkie ilości pieprzu, kardamonu czy papryki chili. Te zioła są bardzo mocno ogrzewające, do tego mają działanie wysuszające. Dlatego też w zwiększonej ilości mogą negatywnie wpływać na żołądek, nawilżenie ciała, błony śluzowe czy problemy skórne.

 

Kto powinien na nie uważać? Przede wszystkim:

– przy problemach z żołądkiem typu: wrzody, nadżerki, zgaga czy refluks
– przy problemach skórnych typu atopowe zapalenie skóry, egzemy.
– przy stanach zapalnych, niestety mocno ogrzewające przyprawy mogą jeszcze te stany zapalne pobudzić.
– z nadmiarem ciepła- czyli osoby, którym zawsze jest gorąco i do tego zazwyczaj pocą się więcej niż inni,
– kobiety w okresie menopauzy,
– osoby nadpobudliwe,
– przy bezsenności, szczególnie problemach ze snem powodowanych wiecznie galopującymi myślami.

 

Nie znaczy to, że osoby z powyższej listy powinny całkowicie unikać przypraw ostrych, ciepłych. Jednak używać ich z głową do zneutralizowania posiłków zimnych, wilgociotwórczych. Na przykład dodanie kardamonu i cynamonu do koktajlu truskawkowego będzie rozsądną opcją w przeciwieństwie do wsypania ich do czarnej kawy.

 

Podobnie sprawa ma się z często polecaną kurkumą. W niewielkich ilościach działa korzystnie i porusza zastoje. Jednak w przypadku problemów z suchością czy na przykład z anemią należy z nią uważać.

 

Grupa ziół oczyszczających, diuretycznych.

Najczęściej mają one zimną termikę. Mowa tu o tak często polecanych przy odchudzaniu pokrzywie czy aloesie. W celu zrozumienia dlaczego tak źle działają przeczytaj proszę poprzedni wpis. Głównie osłabiają one trawienie. Dodatkowo przede wszystkim takie zioła jak aloes czy tarczyca bajkalska oprócz tego, że są bardzo zimne, to są one też bardzo gorzkie. Oznacza to, że nasilają ruch w dół. Tym samym mogą przeczyszczać, a jednocześnie jeszcze mocniej upośledzać trawienie. Oczywiście młodym czy mocnym osobom z idealnie działającym układem trawiennym takie zioła w odpowiednich ilościach pewnie nie zaszkodzą. Biorąc jednak pod uwagę, że w dzisiejszych czasach mało kto może się poszczycić bardzo dobrym trawieniem, uważam, że na pewno zioła z tej grupy nie powinny być spożywane codziennie.

 

Te zioła przede wszystkim są przeciwwskazane dla:
– osób wyziębionych,
– niedoczynności tarczycy,
– problemach trawiennych.

 

Dla podsumowania chciałam zacytować moje ulubione polskie przysłowie:

„Wszystko można co nie można, byle z wolna i z ostrożna.”

Czyli uważaj na zioła, nie kupuj pierwszych lepszych, które wpadną Ci w sklepie w ręce i przede wszystkim nie używaj cały czas tych samych. We wszystkim zachowaj umiar i rotację.

 

Dodaj komentarz