W miniony weekend przypadkiem odczułam na własnej skórze, jak nasze nastawienie, myślenie, może zaważyć na wynikach w sporcie i naszych odczuciach po treningu na temat jego intensywności… A więc po kolei:

Potęga umysłu i nastawienia w sporcie

W sobotę po raz pierwszy zdarzyło się, że nie biegałam sama… stwierdziłam, że to może być cenne doświadczenie. Partnerem do biegania był znajomy- Arek, który wiedziałam, że trenuje bieganie mocniej niż ja i na pewno biega szybciej, do tego jest facetem- ma dłuższe nogi 🙂 . No i wokół tych cech mój umysł się zafiksował, chciałam się nastawić, że to będzie fajny bieg, a tymczasem cały czas z tyłu głowy mi kołatała myśl „musisz dać z siebie wszystko, na pewno będzie biegł szybciej od Ciebie, ale dasz radę”- niby pozytywne myślenie, ale nastroiło mnie do tego, że zapewne będę biec szybciej niż normalnie… i takie też wrażenie miałam biegnąc, że to tempo szybsze niż moje „normalne”. Dodatkowo dwa razy „złapała mnie kolka”, co mi się nigdy, przenigdy nie zdarzyło podczas biegania…

Następnego dnia, w niedzielę. Po przeprowadzeniu treningów z podopiecznymi miałam wielką ochotę iść pobiegać- tak spokojnie, wolniutko, dla relaksu, żebym mogła parę spraw przemyśleć. Miałam wrażenie, że biegnę iście ślimaczym tempem, ale było mi z tym dobrze, nie zamierzałam się tym przejmować.

W mojej głowie powstał obraz, że w sobotę przebiegłam dużo i szybko, aż mnie kolka złapała, że dałam z siebie dosłownie wszystko, a w niedzielę był pełen luz, relaks, wolniutki bieg i krótki odcinek.

A teraz wyniki, jakie ukazało endomondo:

sobota       czas 55:19 min          dystans  8:63 km     średnia prędkość  6:24 min/km

niedziela  czas 57:26 min          dystans  10:01 km     średnia prędkość  5:44 min/km

 

 

Dodaj komentarz