Ile czasu na dobę spędzasz w pozycji leżącej? Zdarza Ci się leżeć poza godzinami snu? Chciałabym się dziś podzielić z Wami paroma moimi spostrzeżeniami na temat tego dlaczego warto codziennie znaleźć chwilę na to, żeby się położyć. I nie tylko po to, żeby spać. Przede wszystkim dlatego, żeby odpocząć i się zregenerować.

 

Dzisiejszy wpis będzie może i krótki (zobaczymy jak bardzo się rozpiszę 😉 ), ale bardzo ważny dla mnie.

 

 

Często, gdy pytam moich pacjentów czy mają czas na odpoczynek, to chyba domyślacie się jaka jest odpowiedź. Niestety większość osób sobie na niego nie pozwala. Jeśli już, to częściej słyszę o odpoczynku aktywnym (nie żebym miała coś przeciwko aktywnemu wypoczynkowi, ale w życiu ważna jest równowaga). Oczywiście zdarzy się, że ktoś siedzi przed telewizorem lub czyta książkę. Jednak bardzo ważne jest, żeby odpoczynek nie tylko zaistniał w naszej codzienności (tak, dobrze widzisz. Nie od święta, ale codziennie), ale również, żeby się przy okazji położyć.

 

Jak już wielokrotnie pisałam pozycja siedząca jest najbardziej nienaturalną dla naszego ciała. Dlaczego więc wybieramy ją najczęściej, myśląc o relaksie dla naszego ciała? Przecież poddajemy go jakby nie było stresowi, napięciu. Nasze mięśnie biodrowo-lędźwiowe (łączące kość udową z kręgosłupem lędźwiowym. Tu przeczytasz więcej o nich), które widząc z własnego doświadczenia, są u większości osób stresowo napięte. W trakcie siedzenia nie mają okazji się rozluźnić. Cały czas są skrócone i napięte, gdy mamy zbliżone uda do tułowia. Mają okazję się rozluźnić jedynie w pozycji leżącej i gdy jesteśmy zrelaksowani ;). Tak samo jak mięśnie szyi czy klatki piersiowej, które przez cały dzień siedzenia przy komputerze, używania smartfornu, mogą wreszcie odetchnąć. Ważne, żebyś podczas leżenia zadbał o dobre ułożenie kręgosłupa. Niech głowa będzie na jego przedłużeniu. Niech wszystkie mięśnie mają okazję rozluźnić się. 

 

Połóż się, zamknij oczy, zrób kilka świadomych oddechów… Czujesz jak Twoje mięśnie powoli odpuszczają? Daj im przynajmniej kilka minut dziennie takiego wytchnienia. I nie tylko wieczorem, czy rano. Zadbaj o nie również w ciągu dnia. Ja często w przerwie pracy po prostu kładę się i ucinam drzemkę…

 

Jak jesteśmy już przy drzemce...  Zdarzyło Ci się w ciągu dnia mieć tzw. zjazd? Czujesz się wtedy zmęczony, koncentracja coraz gorsza, brakuje energii. Najczęściej takie zjawisko ma miejsce między 13 a 15. I co wtedy robisz? Kawa? Energetyk? To jest według naszego biologicznego zegara najlepszy czas na drzemkę, odpoczynek. Spróbuj zamiast picia kolejnej kawy położyć się i zamknąć oczy. Wcale nie musisz zasypiać. Po prostu poleż i odpocznij. Bez wyrzutów sumienia. I bez nadmiaru myśli w głowie :). Jeśli Ci to pomoże, to włącz muzykę relaksacyjną. Nawet 5 minut takiego relaksu cudownie regeneruje organizm. Jeśli w Twoim przypadku tak nie jest i tylko rozleniwia Cię to bardziej, czujesz się jeszcze bardziej zmęczony, to zastanawiałeś się może dlaczego? Może akurat jesteś wiecznie przemęczony, niedospany, przepracowany… i jak nareszcie dasz swojemu organizmowi chwilę wytchnienia, chwilę odpoczynku, relaksu, to w końcu on może do Ciebie przemówić. I mówi: tak, tego potrzebuję. Tylko w większej ilości. 

 

Wiem co teraz mogłeś pomyśleć: Ale jak leżeć w trakcie pracy? Jeśli nie masz możliwości położenia się w miejscu pracy, to w chwili zmęczenia odchyl się na krześle, znajdź wygodną pozycję, zamknij oczy na parę minut i daj sobie trochę wytchnienia. A po powrocie do domu od razu przebierz się w wygodniejsze ubranie i połóż się. Choćby na te 5 minut. Niech Twój organizm wie, że zawsze po pracy ma chwilę na odpoczynek.

 

Ważną kwestią, o której muszę wspomnieć jest fakt, że regeneracja mięśni, ścięgien, więzadeł odbywa się tylko w pozycji leżącej. Dlatego też jeśli trenujesz bardzo ważny jest dla Ciebie odpoczynek właśnie w takiej pozycji. Sportowcy nie przeznaczający na odpowiednią regenerację wystarczającej ilości czasu, częściej podlegają kontuzjom. A wystarczy po prostu regularnie, codziennie poleżeć i porobić po prostu nic.

 

Na koniec dodam jeszcze tylko, że warto poświęcić te choćby 5 minut, a najlepiej tak z 30 😉 na relaks na leżąco. Na porobienie nic. Z zamkniętymi oczami. Bez nadmiaru myśli. Bez wyrzutów sumienia. Po prostu poleżeć i pozwolić odpocząć ciału i głowie. Móc tylko leżeć i oddychać.

 

Podejmiesz takie wyzwanie?

Przez najbliższe 2 tygodnie, czyli 14 dni codziennie między 13 a 15 lub po powrocie z pracy połóż się na minimum 5 minut i odpocznij. Wiem, że na początku może to być trudne. Jednak wierz mi, że warto. 

 

Napisz mi proszę po tych 14 dniach jak się czujesz? Czy coś się zmieniło? Czekam na Wasze relacje i trzymam kciuki za Wasz odpoczynek. 

Jest lato, więc warto może wyjść do parku i położyć się na trawie?

 

Dodaj komentarz