Dlaczego uprawiam sport? Przytoczę przykład z dzisiejszego ranka.

Piękne chwile w sporcie

Jest sobota, a ja i tak mam budzik nastawiony na 6:30, żeby zdążyć przed szkoleniem pobiegać. Przez pierwsze minuty nie idzie mi najlepiej, zastanawiam się, czy na pewno mi się chce… po czym do głowy wpada myśl „Ty już wygrałaś, bo wstałaś i biegasz, zrobiłaś krok do przodu, podczas gdy inni nadal śpią”– to mnie zmotywowało i śmiało pobiegłam przed siebie, ale kumulacja szczęścia nastąpiła jakieś pół godziny później, gdy biegłam brzegiem Wisły, słońce cudownie oświetlało mi twarz, ale jeszcze nie grzało za mocno,  a w słuchawkach pojawiła się piosenka Dr. Albana „It’s my life” i pomyślałam „To jest właśnie moje życie i w tej chwili czuję się prawdziwie szczęśliwa” Słońce, woda, sport, relaks, wolność i uśmiechający się do mnie i pozdrawiający mnie biegacze, z którymi przez to czuję wielką więź, pomimo, że się nie znamy… nie oddałabym za nic takich chwil… dla nich warto wstać rano, założyć buty i pójść pobiegać.

Na koniec treningu pobiegłam do mojego ukochanego kiosku na Starym Kleparzu po truskawki i podczas stretchingu zajadałam się koktajlem z truskawek na odżywce białkowej- czyż można lepiej rozpocząć dzień…?

Dodaj komentarz