Niby ten blog miał być głównie o treningach, ale sprawy poszły w inną stronę  i mam nadzieję, że nie macie nic  przeciwko 🙂

Dziś udałam się na kontrolne usg tarczycy, żeby zobaczyć,  czy dobrze rozpoznaje jej stan po objawach, czy na pewno jest lepiej. Od rana strasznie się tym denerwowałam, z trudem byłam wstanie zjeść śniadanie z nerwów… Szłam na to usg jak na stracenie, bo mimo wszystko bałam się, że się okaże że coś jednak jest nie tak, że wszystkie moje starania poszły na marne. Pewnie jesteście ciekawi co wyszło 🙂 Chciałam Wam pokazać co może się stać z tarczycą, gdy się lepiej o nią zadba…

Pierwsze usg zrobiłam w lutym 2015 roku. Byłam już wówczas od roku na czystym paleo, żadnego nabiału, glutenu i roślin strączkowych,  od paru miesięcy nawet bez kasz bezglutenowych. Byłam na lekach (letrox 50), brałam witaminę D3, jod (niestety w postaci Kelpu,bo wtedy tak mi doradzono), wysypiałam się, uważałam,  żeby nie trenować za dużo, wyłączyłam fluor (pastę już od wielu miesięcy robiłam samodzielnie) i większość chemii z mojego życia. Czyli robiłam praktycznie wszystko co się zaleca przy autoimmunologicznym zapaleniu tarczycy. Efekt? Źle wyniki tarczycy jeśli chodzi o krew i fatalny obraz usg 🙁

Od tamtego czasu zmieniłam dietę,  jem strączki,  nabiał kozi i owczy, od prawie pół roku nie jem mięsa. Zaczęłam intensywnie pracować nad emocjami. No i od roku nie biorę leków. Efekt po 16 miesiącach?

Większą tarczyca.  Prawy, zdrowszy płat zwiększył pojemność z 4ml do prawie 6. Lewy słabszy zwiększył swoja objętość nie tak efektownie, ale zwiększył.

Na pierwszym usg był widoczny wielki stan zapalny, całość miąższu była niejednorodna (typowe dla choroby autoimmunologicznej). Teraz stan zapalny jest ledwo widocznym i jak to określił lekarz miąższ jest już tylko nieco niejednorodny.

Poniżej wklejam obraz usg, obrazowanie Power Doppler, które ukazuje wzmożenie przepływu miąższowego świadczącego o stanie zapalnym:

Luty 2015
Luty 2015

 

Czerwiec 2016
Czerwiec 2016

 

TSH biorąc leki w lutym 2015 miałam 3,9; dziś bez leków 2,2

Ft3, ft4 pozostało bez zmian.

Zaczęłam spisywać historie moich autmmunologii: jak się o nich dowiedziałam, jakie leczenie wprowadzałam w życie, jakie metody testowałam na sobie i z jakim skutkiem. Czyli innymi słowy autobiografia moich ostatnich pięciu lat z chorobami autoimmunologicznymi w tle 🙂 Chcecie, żebym zamieszczała tę historię tutaj w odcinkach?

One thought on “Moja tarczyca”

Dodaj komentarz