Od dziecka słyszymy „Nie garb się”, „siedź prosto”… no właśnie, ilu z nas wie w jaki sposób należy stać, siedzieć prosto? Czy w ogóle kręgosłup powinien być prosty? Czy może lepiej jak jest krzywy? Dziś postaram się rozwiać te wątpliwości.

 

Choć teraz trudno w to uwierzyć, przez większość podstawówki byłam jedną z najwyższych osób w klasie. Większość koleżanek była znacząco niższa ode mnie, więc odruchowo się garbiłam rozmawiając z nimi. No i odruch garbienia mi pozostał przez wiele lat. Nawet w liceum, gdy nagle stałam się najniższą osobą w klasie. Dopiero taniec mnie wyprostował. I to aż za bardzo. Zostały zniesione wszystkie krzywizny w moim kręgosłupie. Na szczęście niedawno udało mi się wytworzyć naturalne kifozy i lordozy, dzięki czemu mój kręgosłup w końcu działa tak jak powinien.

I teraz pytanie: zgadnij kiedy kręgosłup bardziej mi dokuczał? Gdy był pokrzywiony, zgarbiony, czy może wtedy kiedy był przeprostowany?

Może Cię to zdziwi, ale największe dolegliwości bólowe odczuwałam przy zniesionych krzywiznach. Tak. Bardzo prosty kręgosłup to też nie lada problem, którego nie można bagatelizować.

 

 

Zacznijmy od początku…

Co to są te naturalne krzywizny i dlaczego są tak pożądane?

 

 

Kręgosłup ma cztery naturalne krzywizny: dwie lordozy: szyjną i lędźwiową oraz dwie kifozy: piersiową i krzyżową.

Lordoza do wygięcie kręgosłupa do przodu, kifoza do tylu. Gdy popatrzysz z boku na kręgosłup z naturalnymi krzywiznami dostrzeżesz, że są one równomierne. Można idealnie przez środek przeprowadzić oś podziału.

 

 

 

 

Co dają nam krzywizny? Przede wszystkim dobrą amortyzację kręgosłupa. Codziennie poddajemy go niemałym obciążeniom. Gdyby był prosty jak kij od miotły łatwiej byłoby go złamać. Na fizjoterapii uczono mnie, że amortyzacja kręgosłupa równa się liczbie krzywizn podniesionej do kwadratu. Czyli jeśli mamy cztery prawidłowe krzywizny to amortyzacja jest równa 16. Co się dzieje, gdy kręgosłup jest prosty? Jak wiadomo z matematyki 0x0=0. Czyli w takim przypadku kręgosłup sam z siebie nie ma żadnej amortyzacji. Zapewne zastanawiasz się w jaki sposób można mu ją zapewnić. Już odpowiadam.

Jeśli kręgosłup jest pozbawiony naturalnych krzywizn, to rola amortyzacji przechodzi wówczas na mięśnie przykręgosłupowe. To one zapewniają przede wszystkim stabilność, ale również, właśnie w przypadku prostego kręgosłupa, również odpowiednia amortyzację. Dlatego też jeśli masz zniesione lub spłycone krzywizny, koniecznie wzmacniaj mięśnie wewnętrzne tułowia. Przede wszystkim poprzez ćwiczenia stabilizacyjne, np. na piłce. Lub choćby stojąc regularnie na jednej nodze.

 

Co zatem w przypadku jeśli krzywizny są zwiększone? Oczywiście, to również nie jest dobrze. Amortyzacja jako taka zapewne jest. Jednak zbytnie wygięcia sprzyjają uwypuklaniu się krążków międzykręgowych. To tak jakbyś pomiędzy dwiema deseczkami trzymał balon. Dopóki deseczki są równoległe do siebie lub pod niedużym kątem nachylenia utrzymanie balonu pomiędzy nimi nie jest trudne. Jeśli natomiast obie deseczki będą się zbliżać do siebie jednym bokiem a drugim oddalać, tym łatwiej będzie dosłownie wypchnąć balon na zewnątrz. Dokładnie tak samo dzieje się z kręgami i krążkami miedzykręgowymi. Dopóki kręgi są ułożone względem siebie pod delikatnym kątem wszystko jest w porządku. Jeśli krzywizny zaczynają się zwiększać, to również zwiększa się ryzyko wysunięcia krążka, czyli inaczej mówiąc dyskopatii lub przepukliny.

Czy to oznacza, że mając prosty kręgosłup dyskopatia nam nie grozi? Niestety mam złe wieści. Jeśli mamy prosty kręgosłup, a będziemy go na siłę wyginać, garbić się, to również zwiększamy ryzyko wysunięcia się krążka.

 

 

Podsumowując

Nasza stabilność i amortyzacja tkwi w prawidłowych krzywiznach. Gdyż właśnie krzywy kręgosłup (we właściwy, naturalny sposób) jest najbardziej „prosty” ;).

To trochę tak jak krzywa wieża w Pizie. Jest krzywa, ale mimo to jest prosta i trzyma się stabilnie.

 

Dodaj komentarz