Motywacja- tajemnicze słowo, które bardzo często gości w sportowym środowisku, ale co to właściwie jest?

Możemy rozróżnić motywację wewnętrzną i zewnętrzną.

Motywacja zewnętrzna to cele, które sobie stawiamy, czyli w naszym przypadku lepsza sylwetka, więcej mięśni, lepsze zdrowie, brak bólu kręgosłupa itp.

Motywacja wewnętrzna to najprościej mówiąc radość z uprawiania sportu :). Czyli należy znaleźć dyscyplinę, która sprawia nam przyjemność i przyjście na trening nie będzie wielkim problemem.

Kluczem do sukcesu jest odpowiednie wyważenie obydwu rodzajów motywacji. Absolutnie nie należy robić tego, co nam proponują w kolorowych pismach, żeby motywować się wyłącznie wyobrażając sobie swoją nową, szczupłą sylwetkę… Niestety często dojście do takiej sylwetki trwa miesiącami, czyli osiągnięcie celu jest dość odległe w czasie. Nie da się cały czas, nawet przy złej pogodzie, przy złym samopoczuciu lub po prostu zwykłym leniu motywować tylko osiągnięciem celu. W takich sytuacjach pomaga fakt, że lubimy sport, że treningi sprawiają nam przyjemność- to naprawdę skutecznie pomaga wstać z łóżka skoro świt.

Dodatkową motywacją są sukcesy innych. Właśnie tak, widząc że ktoś z naszych bliskich, znajomych ćwiczy i udaje mu się dzięki temu zmieniać siebie to daje niesamowitego kopa motywacyjnego. Przyznam się, że mnie motywują moi podopieczni… ich zapał do treningów, głód ćwiczeń, potrzeba wysiłku fizycznego, jaką w sobie odkryli. Zdarza się, że nie chce mi się rano zwlec z łóżka, a tu trzeba wstać, być w pełni sił umysłowych i fizycznych- oj czasem bywa ciężko… ale wystarczy, że zobaczę jak osoba, z którą mam ćwiczyć wita mnie radośnie, nie mogąc już się doczekać tych fizycznych tortur, które zaplanowałam, to od razu moja motywacja też się podnosi. I ten Wasz uśmiech i zadowolenie po zakończeniu nawet najbardziej morderczego treningu- to naprawdę daje kopa do działania. I za tą radość, którą czerpiecie z treningów, którą przekazujecie ją dalej, bardzo Wam dziękuję :*

Dodaj komentarz