159240834786271

Pogoda coraz bardziej dopisuje. Wyższe temperatury i słońce sprzyjają aktywności na świeżym powietrzu. Widać coraz więcej osób biegających i jeżdżących na rowerze.  Z uwagi na to, że na dwóch kółkach spędzam sporą część mojego życia, postanowiłam podzielić się z Wami moim doświadczeniem. Zaczynamy od przygotowań do wyjazdów rowerowych.

 

Na rowerze jeżdżę od zawsze. Doskonale pamiętam mojego „Drypka”, czyli  zielonego składaka z małymi kółkami, na którym z zapałem w dzieciństwie przemierzałam okolice mojej wsi. Nigdy nie zapomnę, kiedy w wieku 7 lat zrobiłam na nim moje pierwsze 30km . Jechał ze mną mój brat na kolażówce, którą dostał na komunię. A ja próbowałam za nim nadążyć ostro pedałując na moim Drypku.  Muszę przyznać, że nie była to ani płaska, ani specjalnie łatwa trasa. I do tego czasu pamiętam, jak po przyjeździe padłam bez sił na łóżko. Nie wiem czy dziś jazda na takim sprzęcie 30km, by mnie też nie wykończyła.

 

 

Śmieję się, że rower to poza kawą moje jedyne uzależnienie. Były lata, kiedy robiłam około 6 tysięcy kilometrów rocznie. Nawet cztery lata temu założyłam sobie, że w lipcu zrobię tysiąc kilometrów rowerem. Nie byłam pewna czy uda mi się to zrobić. Jednak okazało się, że dokonałam tego w zaledwie 26 dni (oczywiście nie był to urlop rowerowy, ale normalny czas pracy ). Teraz jeżdżę trochę mniej, ale z nie mniejszym zapałem.  Dlatego też postanowiłam stworzyć dla Was parę wpisów strikte rowerowych. Zacznę od tego jak przygotować się do wycieczki rowerowej. W kolejnych wpisach podzielę się z Wami moim doświadczeniem, co najlepiej ze sobą wziąć na różnego rodzaju wyjazdy na dwóch kółkach. Oczywiście wspomnę też o prawidłowej postawie w trakcie jazdy.

 

 

Jak zatem przygotować się na wycieczkę rowerową?

 

Najważniejsza rzecz, to sprawny rower!!!! Absolutnie przynajmniej raz w roku oddaj rower do sprawdzonego serwisu. Od stanu Twojego roweru, wcale nie przesadzając, zależy Twoje zdrowie i życie. Dlatego też  wyciągając rower po zimie z piwnicy, nie ograniczaj się do napompowania opon. Najlepiej oddaj go w ręce specjalisty. Niech on sprawdzi, czy wszystko w odpowiedni sposób działa. Długo by się rozpisywać również nad tym, że nie do każdego serwisu rower należy oddać. Tyle co ja w życiu zobaczyłam w takich miejscach i to co próbowano mi wcisnąć, myśląc, że kobieta się na rowerach nie zna,  to moje. Na szczęście po jakimś czasie udało mi się znaleźć dwie osoby godne zaufania i oby pracowali w tym zawodzie jak najdłużej :).

 

Naucz się prawidłowej postawy w jeździe na rowerze. O tym napiszę w jednym z kolejnych wpisów. Jednak już teraz postaraj się trzymać kolana na szerokość stóp (żeby nie schodziły się do środka). Pilnuj, żeby łokcie były luźnie, ściągnij łopatki i wypchaj pośladki do tyłu.

 

Dostosuj trasę do swojego roweru…  Dla mnie to oczywiste, że jeśli posiadasz rower miejski, to nie wybierasz się na wycieczkę po lesie. Tak samo mając rower górski, nie jedziesz na wycieczkę samym asfaltem, bo się zamęczysz. Najlepiej oczywiście mieć kilka rowerów na różną okazję (to jedno z moich największych marzeń <3 ). Póki co jednak, nie miałabym gdzie ich trzymać, więc ograniczyłam się do roweru trekingowego i wymiennych opon w zależności od pory roku (tak, mam opony letnie i zimowe 🙂 ) i od wybranej trasy. I taką opcję jak najbardziej polecam, jeśli lubisz różne trasy, a nie masz miejsca lub/i funduszy na kilka rowerów.

 

… i swoich możliwości. Nie porywaj się z motyką na słońce, bo będziesz miał problemy  z powrotem. Zdarzyło mi się nie raz wyznaczyć zbyt długą lub zbyt trudną trasę. Jednak tylko raz w życiu nie byłam w stanie dojechać do wyznaczonego punktu. I wyszło na to, że będąc sama na wyjeździe w Czechach, na jakiś bezdrożach, nogi odmówiły mi całkowicie posłuszeństwa. Nikomu tego nie życzę. Lepiej dojechać do domu z lekkim niedosytem, niż nie dojechać.

 

W planach załóż, że się zgubisz, a gps nie będzie działać.

Ten punkt ma dwa aspekty. Po pierwsze pamiętaj, że są miejsca, gdzie nie złapiesz zasięgu telefonicznego, ani gps. Dlatego też nie polegaj tylko na elektronice, czy na swojej orientacji w terenie. Ja mam orientację całkiem niezłą, a mimo to zdarzało mi się, szczególnie w trakcie deszczu, że się zgubiłam. W takich sytuacjach niezastąpiona jest mapa papierowa.  Najlepiej z zaznaczoną trasą na dany dzień. Ja bez mapy i mapownika nigdzie się już nie ruszam.

Drugi aspekt dotyczy tego, że należy uwzględnić, że zawsze możesz się zgubić, skręcić nie tam gdzie trzeba, zagapić się itp. W ten sposób możesz nadrobić trochę kilometrów (mój rekord to kółeczko, bagatela 30km 🙂 ). Dlatego też nie ustalaj trasy na sam styk Twoich możliwości. Załóż sobie kilka do 10km na pomyłki w trasie.

 

Potrenuj przed wyjazdem!!!!  To bardzo ważny punkt, o którym wiele osób zapomina. Dobrze jest zarówno wzmocnić mięsnie nóg, jak również po podreperować kondycję przed wyjazdem. Oczywiście jeśli planujesz wyjazd 20km, to może, to nie będzie aż tak konieczne. Chyba, że Twoja aktywność ogranicza się do spacerów do lodówki. Jeśli mam w planach wyjazd kilkudniowy, to przynajmniej dwa miesiące wcześniej trenuję w odpowiedni sposób na siłowni oraz w wolne dni robię dłuższe trasy rowerem. Jeśli w perspektywie mam trudniejszą wycieczkę po górskim terenie, do tego z dużą liczbą kilometrów, to pomijając siłownię, przez około miesiąc wcześniej przynajmniej raz w tygodniu robię wyjazdy z połową planowanych kilometrów, w terenie gdzie są górki. Nigdy nie zapomnę jak w ramach przygotowań do wyjazdu w Beskid Żywiecki (w planach miałam zarówno dojechanie z Krakowa w tamten region, jak i jazdę po górach) jeździłam do Lanckorony.  Tej górki nie sposób zapomnieć. Ale dzięki temu, potem bez jakiś większych problemów przejechałam przez Przełęcz Kocierską. Kto tamtędy choć raz jechał, wie że to nie jest łatwa sprawa, szczególnie przy 30 stopniach i po wcześniejszych bodajże 70km z Krakowa.

Nie wyobrażam sobie planowania wyjazdu bez odpowiedniego planu treningowego. Oczywiście jeśli na co dzień do pracy jeździsz rowerem i jesteś raczej aktywną osobą, to wycieczki po niewymagającym terenie do 50-60km jesteś w stanie zrobić bez większych problemów. Jednak tak czy tak lepiej się odpowiednio przygotować, żeby zapobiec ewentualnym kontuzjom po drodze.

 

 

Znasz już najważniejsze punkty do przygotowania się do wypraw rowerowych. Czas więc zacząć planować. A już za tydzień napiszę co warto wziąć ze sobą na taki wyjazd.

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz