159240834786271

Przez ostatnie dwa tygodnie miałam bardzo trudny okres w moim życiu, nie dość, że całkowicie nie posiadałam czasu wolnego (wstawałam skoro świt, wracałam zbyt późno i od razu do spanie, a całe dnie wypełnione były pracą), to jeszcze życie zdecydowało się na rzucanie mi cały czas coraz to bardziej wyrafinowanych kłód pod nogi. Nic tylko się załamać… a jednak przeżyłam ten okres z uśmiechem na twarzy, przynajmniej przez większość czasu 🙂 Jak mi się to udało?

Dostrzeganie małych chwil szczęścia

Kiedyś przeczytałam o badaniach, w których kazano grupce osób zapisywać codziennie wieczorem co przydarzyło się im dobrego danego dnia. Okazało się, że tylko ta czynność sprawiła, że Ci ludzie byli szczęśliwsi, pozytywniej nastawieni do życia, niż Ci z grupy kontrolnej. Postanowiłam przetestować to na sobie, ale w trochę innej formie. Leżąc w łóżku przed zaśnięciem zaczynam wspominać wszystkie pozytywne chwile z danego dnia i przypominać sobie towarzyszące im uczucia… często były to chwile moich treningów lub cudownego uczucia po nich. Były też miłe wspomnienia z przeprowadzanych przeze mnie treningów, kiedy czasem razem z podopiecznymi dostajemy już całkowitej głupawki… a także takie niepozorne sytuacje jak ta, gdy szłam jedną z uliczek na krakowskim Kazimierzu jechały melaxy z angielskimi turystami. Jedna z dziewczyn na mój widok wyciągnęła rękę krzycząc „Give me five”. Nie myśląc wiele przybiłam jej piątkę i usłyszałam niesamowitą radość w całym pojeździe. Okazało się, że codziennie przydarza nam się tyle pozytywnych rzeczy, uczuć, przeżyć, tylko zapominamy o tym, szczególnie jeśli zdarzy się coś niedobrego w międzyczasie. Wystarczy jedna, dwie nieprzyjemne sprawy i już myślimy, że mamy pecha, że świat uwziął się na nas, a wystarczy tylko powspominać wieczorem szczęśliwe chwile, żeby uświadomić sobie, że nasze życie jest jednak piękne…

Nie wiem jak u Was, ale u mnie większość dobrych chwil w ciągu zwykłego dnia wiąże się ze sportem… pomyśl o tym gdy następnym razem będziesz chciał odpuścić trening bo „już mam dość dzisiejszego dnia”. To właśnie trening jest znakomitą okazją, żeby odmienić karmę danego dnia, żeby zakończyć go w piękny sposób z uśmiechem na twarzy…

Dodaj komentarz