159240834786271

Jeszcze nie tak dawno rozpisywałam się o tym jaka to kasza jaglana nie jest cudowna… i oczywiście nadal podtrzymuję wszystko co wtedy napisałam 🙂 Jednak okazuje się, że ma ona również wady i nie powinno się jej jeść bez umiaru, a jeśli już ją jemy to pamiętać o wcześniejszym namoczeniu, ale wszystko po kolei.

1) Po pierwsze kasza jaglana zawiera kwas fitynowy. Co to oznacza?

Kwas fitynowy:

  • w małych ilościach wykazuje działania przeciwnowotworowe (pamiętać jednak należy, że występuje w zbożach (pieczywo ciemne, razowe, płatki owsiane), roślinach strączkowych i oleistych, orzechach, cytrusach, więc na pewno w naszym jadłospisie znajdzie się większa ilość tego kwasu, dlatego nie należy go ignorować),
  • obniża przyswajalność takich pierwiastków jak: wapń, magnez, cynk, żelazo tworząc nierozpuszczalne sole (gorzej, gdy zjemy kaszę jaglaną bez dodatków- wtedy może doprowadzić do „wyciągnięcia” wapnia z kości, co prowadzi do osteoporozy. Należy również pamiętać, że cynk i żelazo są ważnymi składnikami mineralnymi, których może brakować w diecie bezmięsnej),
  • blokuje enzymy niezbędne do trawienia, w tym pepsynę, amylazę czy trypsynę.

Aby usunąć kwas fitynowy z kaszy jaglanej należy ją moczyć, najlepiej przez 24h przed ugotowaniem.

2) Po drugie kasza jaglana może zawierać również substancje goitrogenne, które w naszym organizmie przekształcają się w goitryny, które hamują wchłanianie jodu
Dlatego też kasza jaglana może nasilać niedoczynność tarczycy. W przypadku osób zdrowych, stosujących urozmaiconą dietę i spożywających kaszę jaglaną w rozsądnych ilościach substancje goitrogenne nie stanowią zagrożenia, jednak pamiętać należy że wcześniejsze moczenie kaszy, a następnie jej ugotowanie zmniejsza ilość szkodliwych substancji o ok 30%.

Najważniejsze jest, żeby nie popadać w żadną skrajność – jedzmy kaszę jaglaną, ale z umiarem i zawsze uprzednio namoczoną, nigdy samą, najlepiej w asyście warzyw. Smacznego 🙂

Zdrowa i pożywna!

14 thoughts on “Ciemna strona kaszy jaglanej”

  1. Co to znaczy ” jeść w rozsądnych ilościach”? Jem kaszę jaglaną z owocami od trzech lat na śniadanie…
    Czy inne kaszę ” maja tak samo”? np kinoa?

    1. Dla mnie w rozsądnych ilościach, przede wszystkim znaczy nie należy jeść codziennie. Jestem zdania, że żadnego z pokarmów nie należy spożywać przez dłuższy okres czasu codziennie. Może to prowadzić z jednej strony do powstania nietolerancji pokarmowych, z drugiej do dostarczania tych samych składników każdego dnia. W diecie ważna jest różnorodność. Jeśli Pani jest przyzwyczajona do jedzenia węglowodanowych śniadań na podstawie z kaszy jaglanej, to proponowałabym zamiennie spożywać płatki owsiane, gryczane czy właśnie komosę ryżową. W ten sposób organizm będzie otrzymywał większy zasób składników odżywczych. Mniejsze będzie również oddziaływanie tych szkodliwych substancji.

      1. Bzdury…tylko człowiek ma urozmaiconą dietę i choruje na potęgę. W świecie zwierząt, które jedzą co dzień to samo tego typu problemy są marginalne. Wystarczy obserwować naturę by mieć jako takie pojęcie o zdrowiu l

        1. Nie sądzę, żeby chorowanie ludzi było wynikiem urozmaiconej cięty. Chyba, że chodzi o urozmaicenie chemią. Z mojego doświadczenia wynika, że osoby, które jedzą bardzo jednorodnie po pierwsze łatwo wywołać nietolerancje pokarmowe lub różnego rodzaju problemy ze zdrowiem. Może akurat Pani ma inne doświadczenie.
          Owszem monodiety są ciekawą opcją, ale na krótki czas i musi być dobrana w odpowiedni sposób.

    1. Zgadza się, oczyszczone ziarna nie posiadają kwasu fitynowego. Jednak nie należy się go aż tak panicznie bać. Po prostu warto zwracać uwagę, żeby nie jeść zbyt dużej ilości produktów, które go zawierają. No i najlepiej moczyć wszelkie kasze czy rośliny strączkowe

  2. Potwierdzam. Kasza jaglana skutecznie blokowała mi odchudzanie.
    Jestem zdrowa jak ryba (przeszłam badania na insulinooporność, Hashimoto, badanie pod kątem PCOS, hormony itp.), więc tym bardziej dziwiły mnie wielomiesięczne nieudane próby schudnięcia. Jadłam dużo kasz – głównie jaglaną, ale była to porcja 1/3, 1/2 ugotowanej torebki dziennie na śniadanie. W końcu zaczęłam się ważyć po każdym posiłku, żeby zobaczyć, czy może szkodzi mi konkretny produkt. Po zdrowym dietetycznym śniadaniu z kaszą jaglaną waga skakała o 1 kg, nawet więcej, przy czym dla porównania po makaronie sojowym z kurczakiem w sosie słodkokwaśnym od chińczyka potrafiła skończyć zaledwie o 0,4 kg.
    Zaczęłam pić więcej czystej wody (1 l dziennie to było za mało), ale zmniejszyłam też ilość węglowodanów – tych uznawanych za niezwykle zdrowe – a z kasz zaczęłam jeść wyłącznie gryczaną bądź jęczmienną i efekty pojawiły się od razu po odstawieniu jaglanej. Już po 3 dniach waga spadła o 1,5 kg. Wiem, że to tylko woda, ale nie byłam w stanie zrzucić tego w miesiąc.
    Będę obserwować siebie dalej, być może szkodzi mi coś jeszcze, ale niestety za mało mówi się o tym, że czasem nawet bardzo zdrowy produkt po prostu jest niedobrze tolerowany przez dany organizm. Tym bardziej cieszy mnie Pani post 🙂

    1. Osobiście uważam, że nie ma produktu, który by było dobry dla wszystkich osób. Nawet najbardziej zdrowe produkty mogą niektórym osobom szkodzić. Dla sprawdzenia nietolerancji pokarmowych warto jest sprawdzać puls przed i po zjedzeniu danego produktu.

Dodaj komentarz